Za co Dalajlama dostał Pokojową Nagrodę Nobla
Norweski Komitet Noblowski ogłosił werdykt 5 października 1989 roku. Czternasty Dalajlama, Tenzin Gjaco, dostał całą nagrodę, 3 miliony koron szwedzkich, za opowiadanie się za pokojowymi rozwiązaniami opartymi na tolerancji i wzajemnym szacunku, w imię zachowania historycznego i kulturowego dziedzictwa swojego narodu.
Komitet podkreślił, że buddyjską filozofię pokoju laureat opiera na szacunku dla wszystkiego, co żyje, i na odpowiedzialności obejmującej zarówno człowieka, jak i przyrodę. Za szczególnie ważne uznał jego gotowość do ustępstw mimo brutalnych naruszeń praw jego narodu.
Trzydzieści lat na emigracji
Urodził się 6 lipca 1935 roku we wsi Taktser w Tybecie, na terenie należącym dziś do Chin. Jako dwulatek został rozpoznany za kolejne wcielenie Dalajlamy, a zwierzchnictwo nad Tybetem objął formalnie w wieku piętnastu lat, wkrótce po wkroczeniu chińskiej armii.
W 1959 roku, po stłumieniu powstania w Lhasie, uciekł do Indii. Od tego czasu stoi na czele opozycji wobec chińskiej obecności w Tybecie i konsekwentnie odrzuca metody siłowe. W chwili otrzymania nagrody mieszkał w Indiach od trzydziestu lat. Siedzibą rządu na uchodźstwie jest Dharamsala w Himalajach. Tybetańska emigracja w Indiach liczy dziś blisko sto tysięcy osób, rozsianych po kilkudziesięciu osiedlach, z których największe leżą w stanie Karnataka na południu kraju.
Rezygnacja z żądania niepodległości
Stanowisko, które komitet nazwał gotowością do ustępstw, laureat przedstawił rok przed nagrodą. W czerwcu 1988 roku wystąpił przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu i zaproponował rozwiązanie, w którym Tybet pozostaje częścią Chin, zachowując samorząd w sprawach wewnętrznych, a Pekin odpowiada za obronę i politykę zagraniczną.
Była to rezygnacja z żądania niepodległości, podtrzymywanego przez trzy dekady. Część tybetańskiej emigracji uznała ten krok za zdradę sprawy, a strona chińska i tak go odrzuciła. Podejście to nazywa się od tego czasu drogą środka.
Plan, który Chiny odrzuciły
Nagroda dała laureatowi okazję do przedstawienia szerokiej publiczności planu pokojowego dla Tybetu. Proponował w nim przekształcenie kraju w strefę zdemilitaryzowaną i stabilną ekologicznie, która służyłaby za bufor między mocarstwami Azji.
Celem było doprowadzenie do rozmów o przyszłym statusie Tybetu. Rząd w Pekinie plan odrzucił i nazwał nagrodę ingerencją w sprawy wewnętrzne Chin. Ten sprzeciw powtarza się przy każdej kolejnej wizycie Dalajlamy u przywódcy jakiegokolwiek państwa.
Cztery miesiące po placu Tiananmen
Daty mają tu znaczenie. Werdykt ogłoszono cztery miesiące po stłumieniu protestów na placu Tiananmen w Pekinie, które zakończyło się 4 czerwca 1989 roku. Komitet zaprzeczał, by istniał między tymi faktami bezpośredni związek, lecz odbiór werdyktu na całym świecie był jednoznaczny.
Rok 1989 przyniósł zresztą więcej takich zbiegów okoliczności. Ceremonia w Oslo odbyła się 10 grudnia, miesiąc po upadku muru berlińskiego, w roku, w którym Polska miała pierwsze częściowo wolne wybory, a sześć lat wcześniej nagrodę pokojową odebrał Lech Wałęsa.
Co ta nagroda zmieniła
Nagroda trafiła też do kogoś, kto formalnie nie był ani politykiem, ani działaczem organizacji. Wśród laureatów Pokojowej Nagrody Nobla przywódcy religijni pojawiają się rzadko, a Dalajlama łączył wtedy rolę duchową ze zwierzchnictwem nad rządem na uchodźstwie.
Wyróżnienie z Oslo zmieniło pozycję Dalajlamy z przywódcy uchodźców w rozpoznawalną postać światową. Od tego czasu przyjmowali go przywódcy państw, a sprawa Tybetu wracała do nagłówków przy każdej takiej wizycie. Każde takie spotkanie kosztowało gospodarza protest dyplomatyczny Pekinu, co z czasem sprawiło, że część rządów zaczęła ich unikać.
Spór o następstwo zaczął się zresztą wcześniej i dotyczył innej osoby. W 1995 roku Dalajlama wskazał sześcioletniego chłopca jako kolejne wcielenie Panczenlamy, drugiej postaci w hierarchii tybetańskiego buddyzmu. Dziecko wraz z rodziną zniknęło kilka dni później, a władze chińskie ogłosiły własnego kandydata. Losy chłopca pozostają nieznane.
Negocjacji z Pekinem to nie przyniosło. W 2011 roku Dalajlama zrzekł się funkcji politycznych na rzecz wybieranego premiera tybetańskiego rządu na uchodźstwie, zachowując rolę przywódcy duchowego. Spór o to, kto wskaże jego następcę, trwa do dziś, bo władze chińskie twierdzą, że decyzja należy do nich.
Za co Dalajlama dostał Nagrodę Nobla?
Za opowiadanie się za pokojowymi rozwiązaniami opartymi na tolerancji i wzajemnym szacunku, w imię zachowania dziedzictwa swojego narodu. Pokojową Nagrodę Nobla przyznano mu 5 października 1989 roku.
Jak Chiny zareagowały na tę nagrodę?
Rząd w Pekinie nazwał ją ingerencją w sprawy wewnętrzne Chin i odrzucił przedstawiony przez laureata plan pokojowy dla Tybetu. Sprzeciw powtarza się przy każdej wizycie Dalajlamy u przywódcy obcego państwa.
Na czym polegał plan pokojowy dla Tybetu?
Na przekształceniu kraju w strefę zdemilitaryzowaną i stabilną ekologicznie, pełniącą rolę bufora między mocarstwami Azji. Celem było otwarcie rozmów o przyszłym statusie Tybetu.
Czy nagroda miała związek z wydarzeniami na placu Tiananmen?
Komitet zaprzeczał bezpośredniemu związkowi, ale werdykt ogłoszono cztery miesiące po stłumieniu protestów z 4 czerwca 1989 roku i tak też został odebrany na świecie.
Czy Dalajlama nadal kieruje Tybetem?
W 2011 roku zrzekł się funkcji politycznych na rzecz wybieranego premiera rządu na uchodźstwie. Pozostaje przywódcą duchowym, a spór o to, kto wskaże jego następcę, pozostaje nierozstrzygnięty.